21.01.2011 20:27
19
opublikowana w: Co dzieje się źle?, NOTKI PRZEWROTNE
Czym Kaczyński różni się od Oleksego
Jeśli porównać reakcję mediów na sprawę Oleksego sprzed lat i reakcję mediów, a właściwie nieustający taniec mediów wokół Jarosława Kaczyńskiego przed naszymi oczami pojawi się zadziwiająca dysproporcja. Oto wiodący tytuł prasowy próbując zachować obiektywność wydrukował słynny wiersz Herberta o Oleksym. Ten wiersz nie był jakoś szczególnie dobry i nie warto chyba do niego wracać. Potem ta sama gazeta opublikowała tekst Jana Karskiego, który w słowach naznaczonych emocjami, całkowicie nie a propos sytuacji tłumaczy Oleksego i użala się nad nim i jego losem. Pisał Karski między innymi o tym, że Oleksy musi bardzo cierpieć, musi się wręcz męczyć, słuchając tych wszystkich pomówień, tych oskarżeń o współpracę z ruskimi szpionami. Cierpieć według Karskiego miała także rodzina Oleksego, która została naznaczona piętnem hańby i niemalże wstydziła się wyjść na ulicę, przez to podłe oskarżenie. Nie pamiętam jak ta sprawa Oleksego potoczyła się dalej, jaki miała finał i nic mnie to nie obchodzi. Oleksy jest politykiem odstawionym na boczny tor i nie wróci już na scenę. Zamiast niego są inni. Zadziwiające było to, że afera polityczna miast doczekać się rzeczowej oceny, potępienia lub choćby rozważenia wszystkich związanych z nią faktów, obrosła emocjami rodem wprost z książki „Ania z Zielonego Wzgórza”.
Dziś nikt już w mediach nie pamięta o tych dziwnych zachowaniach, o tym płaczu nad Oleksym i o współczuciu manifestowanym publicznie. Dziś mamy innego bohatera – Jarosława Kaczyńskiego. On co prawda nie miał żadnych okoliczności z rosyjskimi agentami, ale jest stokroć groźniejszy od Oleksego i zagraża bytowi państwa oraz jego struktur o wiele bardziej. Jarosław Kaczyński opętał własnego brata, człowieka spokojnego i życzliwego ludziom. Zrobił zeń, wbrew jego woli, prezydenta, a potem zmusił do wejścia na pokład samolotu 10 kwietnia 2010 roku. Kiedy nieszczęsny brat Jarosława już tam był ten zadzwonił do niego i spowodował tym samym katastrofę lotniczą.
Wiem, że nie powinienem szydzić, ale nie potrafię się powstrzymać. Przypomniała mi się ciężko chora Jadwiga Kaczyńska, która nie wiedziała o śmierci Lecha i media zastanawiające się codziennie, czy Jarosław Kaczyński powiedział już matce prawdę czy jeszcze nie. Przypomniał mi się Palikot i odszkodowanie Marty Kaczyńskiej, a także ten nieszczęsny program Sekielskiego i wszystkie inne programy, w których dotknięta tragedią rodzina przedstawiana była jak klan idący po władzę i pozostawiający za sobą trupy.
Nie to jest jednak najważniejsze, nie zachowanie mediów, ale gotowość służenia im deklarowana przez ludzi nazywanych autorytetami. Nie wiem kto wpływał na Karskiego, który płakał nad Oleksym, ale wiem że było to tak groteskowe, że aż nie do wytrzymania. Dziś nikt nie zaryzykowałby czegoś takiego w mediach, ale wtedy pozycja GW była tak mocna, że mogli tam sobie drukować co im się podobało.
Być może nawet Karski był szczery w tym co pisał. Nie wiem, nie znałem go i trudno mi o nim cokolwiek powiedzieć. Wiem, że dziś nie ma nikogo kto wziąłby w obronę Jarosława Kaczyńskiego, a właściwie nie jego samego, ale jego więź z bratem, bo to o nią chodzi. To jest głównym celem ataków i to jest poddawane fałszerstwu. Fakt, że Jarosław Kaczyński nie jest nikomu nic winien, że nie postawiono mu żadnych zarzutów tak jak Oleksemu jest bez znaczenia. Trzeba go zniszczyć tak samo jak trzeba było bronić Oleksego. Dla ludzi mediów to oczywiste. Dla wielu obywateli także. Niszczenie uczciwego polityka i obrona polityka podejrzanego – tak to zrozumiałe. Wszyscy przecież możemy być podejrzani. Nie dziś to jutro. Każdemu może się przytrafić spotkanie z rosyjskim szpiegiem i każdy może być fałszywie oskarżony. Tak jak Oleksy. Dlatego właśnie Karski go bronił, to przecież jasne.
Kaczyńskiego nie broni nikt ważny. Nikt z przeszłością. Czy to nie wystarczający dowód jego winy?
skomentuj
skomentuj
Komentarze do notki19 |Zgłoś nadużycie
-
@Coryllus
-
@Teresa Bochwic
Dziękuję za informację. Uważa Pani, że "Wróżka" była wykorzystywana do różnych dziwnych akcji? Nie zdziwiłbym się.
-
Prezes czy premier
Nie przypominam sobie, by którykolwiek tak zwany dziennikarz zwrócił się do Jarosława Kaczyńskiego per "panie premierze" a do Oleksego, Millera, Mazowieckiego zawsze.
Nie mam pewności - może do prezesa partii opozycyjnej winno się mówić "panie prezesie"?
Wątpię. Myślę, że już samo "panie" kosztuje ich dużo wysiłku, bo najchętniej by mówili per Kaczor.
-
@coryllus
Kuczyński napisał kiedyś „artykuł” pod tytułem:
Prezesie, pogódź się z IIIRP!
Dopóki J. Kaczyński się nie pogodzi…, system nie odpuści.
W neoPRL-u może funkcjonować „opozycja”, ale nie może być opozycji systemowej.
Wszak nie ważne jest to, kto rządzi…, chodzi o to by funkcjonował system.
Pozdrawiam.
-
@coryllus
Bo to była wieszczka zagraniczna - WróżKa GB.
-
@AndrzejNik
dokladnie, to nie jest wojna polsko-polska, to jest wojna o ostateczny upadek komunizmu i uwolnienie sie od Kremlowskich lap
-
@coryllus
Jeżeli chodzi o JK to chyba mamy do czynienia z czymś w rodzaju "ofensywy Tet" - różni "bounty hunters" odebrali sygnał od swoich bliższych i dalszych NDB.
Widocznie jest jakaś wysoka nagroda za zmuszenie prezesa do pożytecznej dla nich reakcji.
Konkurs dla WSIstkich: Kto u Kaczora odnajdzie potwora?.
Najprostszy sposób to "PO bożemu" czyli trąby jerychońskie.
Mają one skruszyć ten super pancerz i ujawnić w pełnym słońcu Peru prawdziwy wygląd bożka PISa co to żywi się krwią niewinnych dziewieckich i po złości wytresował kota żeby kradł piłeczki golfowe... no bo w życiu mu nie wyszło.
Resztę to oni mają rozpisaną już dawno tylko jak uzyskać trigger reaction?
-
@wawa
Dlatego bardziej niż "dziennikarzom" GW czy TVN trzeba przyglądać się tym, którzy uchodząc za prawicowych, dla fałszywej "obiektywności" utrwalają hasło: "IIIRP- TAK..., wypacznienia NIE".
Mają już tyle do stracenia, że akceptują IIIRP jako normalne państwo i domagają się tylko korekty
-
@Coryllus
"Kaczyńskiego nie broni nikt ważny."
Ma Pan rację, to jest naprawdę zastanawiające. Broni go czasem prof. Staniszkis, ale nikt z tzw. "przeszłością" nie kiwnie nawet palcem.
Dlaczego?
Jedyną odpowiedzią, jaka mi przychodzi na myśl, jest ta, że przez ostatnie dwadzieścia lat, przy pomocy "obiektywnych" mediów, prasy,ludzi kultury i sztuki, "wyprodukowano" odpowiednie autorytety z "przeszłością".
Prawdziwe zaś autorytety klepią biedę i nikt o nich nie pamięta.
Bo byli zbyt uczciwi.
Pozdrawiam
-
@ander. Coryllus
"Kaczyńskiego nie broni nikt ważny."
Nie przesadzajmy, Panowie! Trudno uznać prof. prof. Zdzisława Krasnodębskiego, Andrzeja Nowaka i Barbarę Fedyszak - Radziejowską za osoby nic nie znaczące. Myślę, że głos każdej z nich waży więcej niż głosy clownów, które krytykują Jarosława Kaczyńskiego. Korzystając z okazji, gorąco polecam książki A. Nowaka p.t. OD POLSKI DO POST-POLITYKI i Zdzisława Krasnodębskiego JUŻ NIE PRZESZKADZA. Jest to zebrana ich publicystyka z lat 2005 - 2010. Pyszności!!!
Ale notka świetna, jak zwykle, Coryllusie.
Pozdrawiam
-
"Autorytety"
Nigdy nie odpuszczą Kaczyńskiemu. Popełnił straszną rzecz: chciał lustracji.
-
@Pradziadek, @Coryllus
Dorzuciłbym do tego jeszcze Rymkiewicza, prof. Żaryna i prof. Zybertowicza.
Jakkolwiek generalnie biorąc masz rację Coryllusie. Jest wielu ludzi wybitnych i "z przeszłością", którzy może i myślą podobnie ale nie odważą się publicznie z tym wystąpić, bo wiedzą, że salon by ich zagryzł.
I to często skuteczniej niż dawna SB.
pozdrowienia
-
@Teresa Bochwic
Z tą "Wróżką" to nic dziwnego. Do podobnych celów wykorzystywane było "Nie", a podejrzewam, że obecnie także "Najwyższy Czas".
-
@lumin1, pradziadek
To "nikt ważny" było szyderstwem. Tak myślą ludzie, którzy oglądają tvn i podziwiają Czapińskiego.
-
@coryllus
O ile rzeczywiście trudno się zgodzić z tezą, że Jarosława Kaczyńskiego nikt poważny nie broni, to prawdą jest, że istnieje rażąca dysproporcja między paszkwilami i rzetelnymi tekstami i wypowiedziami poświęconych jego postawie, dokonaniom i zasługom. Nawet publicyści uznawani za prawicowych i atakowani za propisowskość, tacy jak np. Ziemkiewicz, wypisują niestworzone brednie o prezesie PiS. Sam z wrodzoną sobie spostrzegawczością zauważyłeś, używając metafory, że ten publicysta "Rzepy" wymyśla takie bzdury o Kaczyńskim, jakby miał grzyba w głowie, więc nie będę silił się na podawanie zbyt wielu przykładów uzasadniających to przypuszczenie. Nie mogę jednak nie wspomnieć o wielce błyskotliwym zarzucie Ziemkiewicza przeciwko Kaczyńskiemu dotyczącemu jego złej polityki kadrowej na przykładzie odwołania przez niego ze stanowiska premiera rządu seksolatka Kazia Marcinkiewicza, rzekomo obiecującej gwiazdy polskiej polityki (vide: "Czas wrzeszczących staruszków"). Albo inny równie bzdurny zarzut uwieczniony w tytule jego artykułu p.t. "Człowiek, który ukradł prawicę". Ukradł prawicę, bo śmiał wygrać bezapelacyjnie w wolnych wyborach po prawej stronie politycznej sceny, nie dając szans np. Giertychowi. O GW, TVN, Wołkach, Kuczyńskich i Żakowskich nie warto nawet wspominać.
-
@Pradziadek
Ziemkiewicz się boi, że mu koncesję na prawicową publicystykę odbiorą i będzie musiał siać grykę, by przetrwać.
Piszę w lubczasopismach
-
23.05.2012 09:39
-
21.05.2012 10:42
-
20.05.2012 11:45
-
20.05.2012 11:17
Ostatnie notki
-
Ksiądz o elementarzu
Oczywiste jest, że nikt inny tylko Don Paddington, wiejski ksiądz z Wielkopolski, mógł napisać wstęp do...
24.05.2012 09:20 8 -
Voo doo kontra Trwam albo autorytety amoralne
Mój kolega wywodzący się z tak zwanej patologii spotkał kiedyś, dawno temu, na dworcu w Dęblinie, św....
23.05.2012 09:05 16 -
"Kał wychodził ustami"
W latach osiemdziesiątych, w długie jesienne wieczory, telewizja polska emitowała różne programy...
22.05.2012 09:07 28
Moje ostatnie komentarze
-
Przejdzie.
24.05.2012 11:49
-
Myślę, że umyka nam wszystkim tak zwany istotny sens. Moim zdaniem mąż przede wszystkim...
24.05.2012 09:45
-
Po spowiedzi czy przed?
23.05.2012 22:09
-
Ale czy to dotyczy Drzyzgi? Co do pytonów - zgoda - są także stworzeniami bożymi.
23.05.2012 22:08
-
Pięknie ksiądz napisał. Będzie ksiądz w Poznaniu pod koniec czerwca?
22.05.2012 19:06
Najpopularniejsze notki
-
Czy Ufka zgłupiała?
komentarze: 165
-
Co zrobicie jak Baden powie, że nic się nie stało?
komentarze: 143
-
Ekshumacja Polski
komentarze: 139
-
Macierewicz to goła baba
komentarze: 99
-
Janke i wozak
komentarze: 90
Aktywne dyskusje
-
Ksiądz o elementarzu
komentarze: 8ostatnio: KS. ANDRZEJ GODYŃ SDB
-
Voo doo kontra Trwam albo autorytety amoralne
komentarze: 16ostatnio: KYUDOKA
-
"Kał wychodził ustami"
komentarze: 28ostatnio: WRONSKI111
-
O sposobach na pisanie książek
komentarze: 5ostatnio: ARGUT
-
Państwo kokieteryjne
komentarze: 52ostatnio: ENDEKZ
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- kamiuszek 16 919
- Krzysztof Osiejuk 48 934







Oto odpowiedź na część pytań z Pana tekstu:
"24 stycznia 1996 – premier Oleksy złożył dymisję [premierem zostanie W. Cimoszewicz]. Prokuratura Warszawskiego Okręgu Wojskowego wszczęła śledztwo w sprawie domniemanej współpracy premiera Józefa Oleksego z rosyjskim wywiadem. Prowadził je prok. Sławomir Gorzkiewicz.
27 stycznia 1996 – Oleksy został przewodniczącym SdRP (zgodnie z wróżbą z lipcowego 1995 numeru pisma „Wróżka”, które przepowiedziało szczegółowo jego kłopoty z wywiadem rosyjskim i ustąpienie z funkcji premiera).
1 kwietnia 1996 - Gromosław Czempiński oświadczył, że UOP zaprzestał działań operacyjnych w sprawie Oleksego.
22 kwietnia 1996 – prokurator Warszawskiego Okręgu Wojskowego Sławomir Gorzkiewicz umorzył śledztwo w aferze Oleksego „z powodu niestwierdzenia przestępstwa”. SLD zapowiedziała postawienie Milczanowskiego przed Trybunałem Stanu."